|
Mam marzenie: wchodzę do dowolnie wybranej knajpy, jestem mile witany przez personel i mam nieograniczony budżet na konsumpcję. Jestem po prostu testerem knajp i wszyscy ich właściciele zabiegają o me "gwiazdki". Jak na razie są to tylko mrzonki, więc przed kolejnym wieczorem nie pozostaje mi nic innego jak spacer do bankomatu.
Zaopatrzony w niezbędne fundusze staję przed dylematem: jaki lokal wybrać:/ Czy klimatyczny, czy z najtańszymi trunkami, czy też najbliższy? Trzeba przyznać, że wybór ten, zwłaszcza w okolicach wrocławskiego rynku, może sprawić nie lada problem. No to może po kolei.
Zaczynamy od klubu "Na Jatkach". Dwie sale, jedna dla tańczących, nawet inaczej - pozdrowienia dla Radomira:), a druga dla gadatliwych. Każdy znajdzie coś dla siebie. Obsługa pierwszorzędna, ochroniarze, gdy ich nie atakujesz, wykazują pokojowe nastawienie i na ząb znajdzie sie coś. Aby nie było za ładnie, doskonałość nie jest cechą tego świata, tego klubu też. Otóż bywało tak, że koło godziny 24 był on już zamykany, nawet w "święty", studencki czwartek.
"Mańana" jest perełką na imprezowej mapie Wrocławia. Mało miejsca, tłok, ścisk, latino, spontan - jeśli to to, co tygryski lubią najbardziej - zajrzyjcie tam. Nogi same rwą się do imprezowania. Tańcz, tańcz do rana. Nie lubię o czymś pisać w samych superlatywach, więc pozwólcie, że skończę.\
Kto nie był w "Czeskim Filmie" temu szczerze współczuję. Choć jest on namiastką praskiego klimatu - dla mnie starczy. I te schody.....często wywołujące we mnie zadumę - po ilu piwach nie uda się mnie po nich wleźć. Do tej pory piszący te słowa zawsze wychodził z tamtego miejsca samodzielnie, więc jest jeszcze po co żyć. Jadło i napitek nawet dla wybrednych, tam jest Atmosfera, to coś, co opóźnia moment wyjścia z lokalu. Chyba skończę już i się tam wybiorę.
Na koniec chcę zaproponować "Chillout" klub. Mało jest miejsc, gdzie czas się "sączy" - nie ucieka i nie płynie. Słodki letarg, którego wielu z nas szuka i do niego dąży. Ja go tam znalazłem. I taka mała rada - wybierajcie się tam raczej w hetero towarzystwie, bo jak stwierdził mój znajomy podczas jednego z męskich wypadów '"tu jest taki klimat, że zaraz zaczniemy się całować, chodźmy stąd":). Wtedy wyszliśmy, ale potem wróciłem tam. Tyle że z kobietą. Czego i Wam życzę.
CDN? a skąd ja niby mam to wiedzieć??
|